Mój pierwszy gówniany projekt i co z tego wynikło

Ten wpis dedykuję wszystkim, którzy chcieliby na własny rachunek zajmować się kreatywką – zarówno grafiką komputerową, jak i tworzeniem tekstów. Nie tym, którzy już to z powodzeniem (mniejszym lub większym) robią, ale tym, którzy, pełni wiary w świetlaną przyszłość i swoje artystyczne możliwości, snują marzenia o wielkich, pięknych, rozpoznawalnych projektach, a nawet o czerwonych dywanach. Otóż, proszę państwa, tak troszeczkę chała. Zanim zaczęłam sama płacić sobie ZUS, przez kilka długich lat pracowałam na etacie. Przyzwyczajona do tego, że moje, najmojsze nie zawsze miało rację bytu, nie miałam wielkich złudzeń, co do perspektyw, które się przede mną otwierają.  Jeśli jesteś...

Czytaj dalej

10 ilustratorów, których stalkuję w sieci

Przygotowałam dla was moją osobistą listę TOP 10. Nie było łatwo, bo uwielbiam wielu ilustratorów, ale jakiegoś wyboru dokonać musiałam. Są to osoby, którymi się inspiruję lub podziwiam. Jeśli ktoś z Was widział moje rysunki, zapewne dostrzeże jaki wpływ na mój styl miało kilka osób z poniższej listy.Mam nadzieję, że znajdziecie tu trochę inspiracji w ten chłodny poniedziałek. 🙂 1. Fran Meneses aka Frannerd Od kiedy się na nią natknęłam, zaczęłam rysować jak głupia. W moim stylu widać, że się nią mocno inspiruję. Przede wszystkim, zawdzięczam jej fakt, że wydałam pół majątku na markery Copic i Promarker i że...

Czytaj dalej

O zaletach i wadach bycia wolnym strzelcem

Nie planowałam zostania wolnym strzelcem. Gdyby kilka lat temu ktoś zapytał mnie, gdzie się widzę w przyszłości, odparłabym, że w miłej firmie, na umowie o pracę, z porządnie opłaconym ZUS-em, dwudziestoma sześcioma dniami urlopu i świętym spokojem. Ale, jak to bywa, życie potoczyło się inaczej niż zakładałam. Wolnym strzelcem jestem od ponad dwóch lat, zamiast etatu mam działalność gospodarczą, ZUS płacę sobie sama, święty spokój jest jak Święty Mikołaj (już w niego nie wierzę), urlop zaś to rzadki gatunek zwierzęcia, który raczej nieczęsto mam okazję oglądać. Dlaczego więc to ciągnę? Bo frilans jest jak chodzenie po bagnach – niebezpiecznie...

Czytaj dalej

DO DRUKU – Organizer tygodniowy i BONUS dla dzieci

Pracując w domu, w pobliżu łóżka, telewizora, konsoli albo czegokolwiek co kradnie moją uwagę, od zawsze próbowałam znaleźć najlepszą metodę na to by skutecznie kopnąć się w dupsko i wziąć za robotę. Nie zliczę ile razy cały dzień zlatywał mi na pracy, a ja nie czułam, że zrobiłam cokolwiek. Nie miałam żadnego namacalnego dowodu na ten mój trud i nie wiedziałam ile tak naprawdę czasu poświęciłam na konkretne zadania. Jako cicha wielbicielka tabelek i systemów utworzyłam sobie zatem zeszyt, w którym codziennie rano wpisuję zadania na dany dzień oraz zapisuję ile czasu mi one zajęły. Jest to bardzo prosty...

Czytaj dalej

DO DRUKU – Planner ścienny A3 (wrzesień 2016)

Z radością przedstawiam wam planner miesięczny, do wydrukowania i powieszenia na tablicy, lodówce lub ścianie, jak kto woli. Z takiego plannera korzystam od wielu miesięcy i zawsze mam go przy biurku. Jest on częścią mojego systemu organizacji o którym opowiem bardziej szczegółowo już niebawem. Mam nadzieję, że przyda wam się w zmaganiach z terminami i obowiązkami. Taki planner będziemy publikować co miesiąc. Jak korzystać? Planner ten służy do zapisywania ważnych terminów oraz deadline’ów. Legenda służy do oznaczenia kolorem (patrz. puste kratki) różnych kategorii. Osobiście korzystam z markerów Copic i Promarker, ponieważ maja sporo delikatnych kolorów, ale oczywiście można użyć nawet dziecięcego...

Czytaj dalej